Luźny Krój. Powstanie Warszawskie - Na ratunek. Nadruk sublimacyjny

3b1aa9203142e686e081c05b29336229
  • promocja
Dostępność: na wyczerpaniu
Wysyłka w: 24 godziny
Cena: 13,99 GBP 18,99 GBP 13.99
ilość szt.
Zyskujesz 13 pkt [?]
* - Pole wymagane

Opis

Koszulka z nadrukiem typu Full-Print (zadrukowany cały przód koszulki) wykonanym w technologii druku sublimacyjnego w wysokiej rozdzielczości. Nadruk jest nieścieralny i nie ulega zużyciu. Pranie tego typu koszulek odbywa się normalnie w pralce w 30 stopniach Celcjusza.

Klimatyczna ilustracja przedstawia dramatyczną scenę, rozgrywającą się pośród ruin walczącej Warszawy. Powstaniec niosący umierającą dziewczynę został otoczony przez Niemców, ukazanych w konwencji bezdusznych cyborgów. Na ratunek Powstańcom zmierza osamotniony Cichociemny - dowódca Batalionu Parasol. Z pistoletem Vis w dłoni, z biało-czerwoną opaską z Kotwicą Polski Walczącej na lewym ramieniu oraz z odznaką Batalionu Parasol na prawym. Na plecaku widać Odznakę Spadochronową Cichociemnych.

Ukazanie Niemców jako brutalne, pozbawione ludzkich cech maszyny, to zabieg pozwalający łatwiej uświadomić sobie, z jakim bestialstwem musieli się zmierzyć heroicznie walczący Powstańcy Warszawscy.

Ilustrację dopełnia znak Polski Walczącej wraz ze stylizowaną datą 1944 i podpisem Powstanie Warszawskie.

Kolor dzianiny: czarny

Klasyczny luźny krój.

Uszyto w Polsce. Wszystkie komponenty, z których jest uszyta koszulka, zostały wyprodukowane w Polsce.

Polska produkcja. Polska jakość.

Modelka ma 180 cm wzrostu i nosi rozmiar M.

Autorem grafiki jest Jakub Różalski.

Dodatkowe informacje

Niemal natychmiast po przegranej kampanii wrześniowej Polacy przystąpili do walki podziemnej z okupantem. Przez całą wojnę prowadzono ją z różnym natężeniem i na różne sposoby: działało tajne nauczanie, polskie siatki wywiadowcze przekazywały informacje Aliantom, oddziały partyzanckie prowadziły walkę zbrojną, organy państwa podziemnego starały się utrzymać kontrolę nad ziemiami opanowanymi przez wojska niemieckie i sowieckie. Zmieniająca się sytuacja polityczna miała niewielki tylko wpływ na prowadzenie walki, prócz jednego fundamentalnego wydarzenia: rozpoczęcia niemieckiej inwazji na Rosję 22 czerwca 1941 roku. W jej efekcie Związek Sowiecki utracił dotychczasową pozycję jednego z okupantów i stał się sojusznikiem. Niezbyt wiarygodnym, mającym bowiem na rękach wiele polskiej krwi, ale zbyt silnym, by można było sobie pozwolić na zignorowanie go. Z tego powodu kontakty dyplomatyczne między Moskwą a rządem emigracyjnym zawsze układały się trudno. Po kolejnych trzech latach wojny i odparcia Wehrmachtu, wojska sowieckie zaczęły zbliżać się do Warszawy. Ta zaś szykowała się do powstania.

Trudne decyzje1944

Wybuch powstania warszawskiego, jego przyczyny i sens to jedne z najbardziej dyskutowanych elementów historii Polski. Wiele wątpliwości budzi jego sensowność, zwłaszcza w obliczu katastrofalnych zniszczeń, jakie spowodowało. Z dzisiejszej perspektywy powiedzenie, czy powstanie w 1944 roku powinno wybuchnąć, jest bardzo trudne zwłaszcza, że oceniający bazują na doświadczeniu kolejnych siedmiu dekad. Przyczyny, dla których powstanie ’44 wybuchło, były na tyle ważkie, by przekonać dowództwo do wydania rozkazu do ataku.


Pamiętajmy, że 1944 rok był dla III Rzeszy wyjątkowo niepomyślny. Lądowanie Aliantów w Normandii otworzyło Front Zachodni, operacja „Husky” zaś zagroziła Włochom. W wyniku operacji „Bagration” Armia Czerwona zajęła Kresy Wschodnie i przekroczyła Bug. W lipcu sytuacja Niemiec wydawała się tak zła, że grupa oficerów pod dowództwem Clausa von Stauffenberga zdecydowała się zabić Hitlera. Zamach w Wilczym Szańcu zakończył się klęską, ale był świadectwem tego, jak zła jest sytuacja niedawnego władcy Europy. Choć jeden okupant wydawał się osłabiony, drugi rósł w siłę i zaczynał być groźny. Przywódcy Polski Podziemnej oraz Armii Krajowej wiedzieli, że wkraczające na ziemie polski oddziały Armii Czerwonej i NKWD rozbrajają i aresztują polskich partyzantów. Stalin miał do dyspozycji własnych ludzi, polskich komunistów zgrupowanych w świeżo utworzonym Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego, w których widział nowe władze Rzeczpospolitej. Konsekwentnie też marginalizował znaczenie rządu londyńskiego i państwa podziemnego, na co ci nie mogli się zgodzić. Liczono, że oswobodzenie Warszawy pozwoli nie tylko zadać kłam sowieckiej propagandzie, przedstawiającej AK jako niezorganizowanych bandytów, ale także poprawi pozycję Mikołajczyka w negocjacjach ze Stalinem. W końcu była też kwestia zmęczenia społeczeństwa: tłumiona przez pięć lat okupacji energia, wola walki, pragnienie rewanżu, wszystko to gotowało się w ludziach i gotowe było lada dzień wybuchnąć. Żołnierze AK, jak również cywile, rwali się do walki, chcieli oswobodzić swoje miasto nim wkroczy do niego Armia Czerwona.

Przeciwnicy

Siły polskie w momencie wybuchu powstania liczyły ok. 50 tysięcy żołnierzy. Dowódcą był gen. Tadeusz Komorowski „Bór”, szefem sztabu zaś, gen. Tadeusz Pełczyński „Grzegorz”, żołnierze zaś podzieleni byli między trzy oddziały: Okręg Warszawski AK pod dowództwem płk Antoniego Chruściela „Montera” oraz jednostki pozostające w dyspozycji Komendy Głównej AK: Kedyw KG AK pod dowództwem ppłk Jana Mazurkiewicza „Radosława” i pułk „Baszta” pod ppłk Stanisławem Kamińskim „Danielem”.
Jednym z największych problemów oddziałów powstańczych było zaopatrzenie w broń. Duża część uzbrojenia została przetransportowana z Warszawy na wschód, celem wsparcia jednostek biorących udział w planie „Burza”. Część magazynów została też odkryta przez Niemców. W efekcie w momencie wybuchu powstania broni wystarczyło tylko dla ok. 10% powstańców, amunicji zaś: na 2-3 dni prowadzenia walk. AK miała, między innymi, 3846 pistoletów, 2629 karabinów, 657 pistoletów maszynowych i ok. 44 tysiące granatów ręcznych. Część broni została ukryta jeszcze we wrześniu 1939 roku, część zdobyto na wojskach okupacyjnych i sojuszniczych, część pochodziła ze zrzutów. Nieco broni wyprodukowano także w warsztatach powstańczych.
Siły niemieckie liczyły ponad 13 tysięcy ludzi, z czego ok. 6000 należało do Wehrmachtu, 4300 do SS i policji zaś ok. 3000 wchodziło w skład obsługi lądowej lotnisk na Okęciu i Bielanach. Dowódcą garnizony Warszawa był gen. Reiner Stahel, SS i Policja pozostawały zaś pod komendą SS-Oberführera Paula Otta Geibela. Biorąc pod uwagę, że siły niemieckie były mocno rozśrodkowane (zajmowały w sumie 179 obiektów) wydawać się może, że Armia Krajowa dysponowała przewagą. W istocie jednak dookoła Warszawy znajdował się liczne jednostki 9 Armii gen. Nikolausa von Vormanna, walczącej z Armią Czerwoną. Przez miasto przejeżdżały pododdziały 3 Dywizji Pancernej SS „Totenkopf”, 5 Dywizji Pancernej SS „Viking”, Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Gőring” i innych jednostek. W efekcie należy przyjąć, że siły niemieckie znajdujące się na miejscu przeważały oddziały powstańcze.

Godzina W

Wybuch powstania nastąpił 1 sierpnia 1944 o godzinie 17:00. Powstańcy zaatakowali liczne placówki niemieckie rozsiane po całej Warszawie i rychło zostali odparci. Udało się zdobyć tylko nieliczne cele, między innymi gmach Prudentialu, elektrownie na Powiślu czy magazyny żywności i umundurowania na Stawkach. Niepowodzeniem zakończyły się ataki na pozostałe cele: siedzibę Gestapo w al. Szucha, kwaterę gen. Stahela w pałacu Saskim, centralę telefoniczną przy ul. Zielnej i wiele, wiele innych. Kiedy natarcie się załamało, część oddziałów z Żoliborza i Mokotowa przemknęła się do lasu Kabackiego i Puszczy Kampinoskiej. Siły powstańcze skurczyły się o ok. 5000 żołnierzy.
Po niepowodzeniu pierwszego ataku całe powstanie znalazło się o krok od klęski i to w dniu wybuchu. O tym, że nie upadło, zdecydowały dwa czynniki: po pierwsze niechęć sił niemieckiego garnizonu do podjęcia działań zaczepnych. Po drugie zaś reakcja ludności cywilnej, która na wybuch walk zareagowała z wielkim entuzjazmem. W nocy z 1 na 2 sierpnia przystąpiła ona do budowy barykad, wspierając powstańców. Entuzjazm i motywacja mieszkańców Warszawy udzieliła się żołnierzom. Okres od 2 do 4 sierpnia to czas ofensywy powstańczej. W sumie udało im się opanować część Śródmieścia, Żoliborza oraz Stare Miasto, a także zablokować al. Jerozolimskie. Był to jednak koniec sukcesów Armii Krajowej .

Obrona

Hitler na wieść o wybuchu powstania zażądał natychmiastowego odbicia miasta. W stronę Warszawy ruszyły siły posiłkowe, między innymi improwizowana grupa formacji policyjnych dowodzona przez SS-Gruppenführerea Heinza Reinefahrta, pułk SS „Dirlewanger” SS-Oberführera Oskara Dirlewangera, złożony w większości z byłych kryminalistów, Brygada Szturmowa SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej SS-Brigadeführera Bronisława Kamińskiego i kilka innych. Dowództwo nad nią objął SS-Obergruppenführer Erich von dem Bach-Zelewski, który przybył do Warszawy 5 sierpnia, dziewięć dni później zaś przejął dowodzenie całością sił. Trzeba przyznać, że starał się on ograniczyć bestialskie rozkazy Hitlera, najpierw wstrzymując egzekucje kobiet i dzieci, następnie zaś wziętych do niewoli mężczyzn. Nie oznacza to jednak, że podległe mu oddziały nie popełniały dalej zbrodni na ludności warszawskiej.
W dniu 5 sierpnia rozpoczęła się zajadła obrona miasta. Zgodnie z planem przewidywano, że faza obrony trwać będzie maksymalnie czternaście dni, broniono się jednak 59 dni, aż do 3 października. Powstańcy byli powoli wypierani z kolejnych ulic, walczyli jednak zaciekle i Niemcy musieli wydzierać każdy metr terenu. Wspomagały ich w tym samoloty 6 Floty Powietrznej feldmarszałka Roberta von Greima, jednak głównie w pierwszej fazie powstania. W połowie sierpnia większość lotnictwa została wycofana z Okęcia, gdzie pozostały tylko cztery bombowce nurkujące Junkers Ju-87. Równolegle pod Warszawą walczyła Grupa „Kampinos”, która wyzwoliła dużą część Puszczy Kampinoskiej. Utworzono tam tzw. „Niepodległą Rzeczpospolitą Kampinoską”, zaś jej żołnierze kilkakrotnie podejmowali próby przebicia się do terenów zajętych przez powstańców. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem, jednak działania zgrupowania pomagały w sposób pośredni: zagrażały niemieckim liniom zaopatrzeniowym i zmuszały von dem Bacha do oddelegowania części sił do zabezpieczenia tyłów.
14 września dla powstania zaświtała nadzieja na zmianę ich ciężkiego położenia. Nad Wisłę wyszły jednostki 1 Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga. Podobno kilkakrotnie prosił on Moskwę o pozwolenie na przeprowadzenie desantu, jednak za każdym razem mu odmawiano. W końcu zgodę uzyskał i w dniach 16-19 września podjęto próbę przeprawy przez rzekę siłami kilku pododdziałów 1, 2 i 3 Dywizji Piechoty. W sumie wysłano około cztery tysiące żołnierzy, sama akcja zaś zakończyła się masakrą: przeprawiającym się żołnierzom nie zapewniono wystarczającego wsparcia, ponad połowa więc zginęła próbują przekroczyć Wisłę. Reszta zdołała utworzyć przyczółki na Żoliborzu i Czerniakowie, tylko w jednym miejscu jednak, na Górnym Czerniakowie, zdołano połączyć się z powstańcami. Żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego dysponowali jednak jedynie lekką bronią, nie mieli wsparcia ani zaopatrzenia i nie byli w stanie obronić zajętych przyczółków. Cała operacja zakończyła się kosztowną porażką.

Upadek

24 września Niemcy przystąpili do likwidacji wykrwawionego powstania. Do szturmu ruszyły grupy wsparte bronią pancerną i artylerią. 27 września padł Mokotów, 30 września Żoliborz. W trakcie wcześniejszych walk utracono Stare Miasto, Sadybę, Sielce i Czerniaków, w rękach powstańców pozostało jedynie Śródmieście. Dalsza walka była pozbawiona sensu, dowództwo AK rozpoczęło więc negocjacje. 3 października, po długich rozmowach w Ożarowie Mazowieckim, pułkownik Kazimierz Iranek-Osmecki oraz SS-Obergruppenführer von dem Bach podpisali akt przerwania działań wojennych. Powstańcy mieli opuścić Warszawę i oddać broń, Niemcy natomiast zobowiązali się do traktowania ich jak jeńców wojennych.

Skutki

Powstanie Warszawskie zakończyło się hekatombą stolicy, nie przyniosło natomiast zbyt wielkich sukcesów. Zniszczeniu uległa większość miejskiej zabudowy, choć warto tu zaznaczyć, że Warszawa i tak miała zostać zburzona w ramach przygotowywania pola do obrony przed Armią Czerwoną. Podczas walk zginęło ok. 18 000 powstańców i 3 500 „berlingowców”, 5 000 ludzi zaginęło a 25 000 zostało rannych. Liczby ofiar wśród ludności cywilnej nie sposób ustalić, waha się ona od 120 000 do 180 000. Pozostali cywile zostali wysiedleni.
Rachuby organizatorów powstania zawiodły z kretesem. Nie udało się wywrzeć nacisku na Stalina, Alianci zachodni z kolei, zmuszeni do politycznych kalkulacji, zdecydowali się zignorować fakt wybuchu walk w Warszawie. Moskwa uzurpowała sobie prawo do władzy nad całą Europą Wschodnią za cenę kontynuowania walki z III Rzeszą, Zachód zaś był gotów tę cenę, chętnie lub mniej, zapłacić. W efekcie wszystkie nadzieje na korzyści polityczne okazały się płonne. Ponieważ w powstaniu zginęła też duża część potencjalnej elity intelektualnej i patriotycznej, ułatwiło to później przejęcie władzy w Polsce przez sowietów i polskich komunistów.
Powstanie warszawskie pozostało przykładem odwagi i ofiarności Polaków, gotowych do największych poświęceń dla swej ojczyzny. Pozostało także elementem budowy etosu Polski jako kraju, który można podbić, ale nigdy nie uda się do końca zdobyć.

Tabela rozmiarów

Koszulka damska - luźny krój

tolerancja +/- 1,5 cm XS S M L XL 2XL
szerokość pod pachami 46 cm 48 cm 50 cm 52 cm 54 cm 56 cm
długość 64 cm 66 cm 68 cm 70 cm 72 cm 74 cm

Opinie o produkcie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl